Ferie zimowe to dla wielu dzieci najlepszy moment w roku, by być w wodzie codziennie – bez „rozbijania” szkoły, treningów i innych zajęć. Dlatego feryjny kurs nauki pływania, który prowadziłem w Aqua Centrum Chełmiec, zaplanowałem jako intensywny, krótki cykl dydaktyczny: 5 lekcji w tygodniu (po 45 minut), kameralne grupy do 6 osób oraz możliwość wyboru jednego lub dwóch tygodni.
W tej relacji pokazuję organizację kursu, metodykę nauczania z podziałem na poziomy, plan dnia oraz techniczne detale kluczowych elementów kraula i grzbietu. W tekście publikuję także zdjęcia z grup, które najlepiej oddają atmosferę zajęć i postępy w kolejnych dniach.
Terminy ferii i organizacja kursu Szkoły Pływania Chełmiec
Kurs odbył się w dwóch turnusach:
- I turnus: 2–6 lutego
- II turnus: 9–13 lutego
Każdy turnus obejmował 5 lekcji (poniedziałek–piątek) po 45 minut. Uczestnicy wybierali pakiet 5 lekcji (jeden tydzień) albo 10 lekcji (dwa tygodnie). Pracowaliśmy w systemie stałych godzin to bardzo pomaga w budowaniu nawyków w wodzie.
Okna czasowe (dostosowane do planu dnia rodzin):
- poranne 9:00–12:00
- popołudniowe po 16:30
Dlaczego mała grupa (do 6 osób)
W praktyce szkoleniowej to właśnie liczebność grupy decyduje o tym, ile dziecko realnie pracuje w wodzie, a nie „stoi i czeka”. Przy 6 osobach mogłem:
- szybciej korygować błędy (zanim się utrwalą),
- częściej wracać do kluczowych podstaw (oddech, pozycja, nogi),
- bezpiecznie prowadzić ćwiczenia wymagające kolejki (skoki, zadania pod wodą),
- dopasowywać akcenty w lekcji do tego, jak dzieci „wchodzą w wodę” danego dnia.





Co korygowałem najczęściej (kraul i grzbiet)
Wydech do wody (usta i nos) – fundament oddechu
Najczęstszy problem u dzieci: wstrzymywanie powietrza pod wodą i „paniczne” łapanie oddechu po wynurzeniu. Rozwiązanie: prosty rytm zanurz → bąbelki → wynurz → krótki wdech.
Linia ciała i opływowość
- kraul: głowa nisko, wzrok w dół, biodra wysoko
- grzbiet: głowa stabilna, woda „przy uszach”, bez bujania
Jeśli głowa „pracuje”, biodra spadają, rośnie opór i dziecko szybciej się męczy – nawet przy dobrych chęciach.
Nogi z biodra, nie z kolana
Uczyliśmy „małego, rytmicznego kopnięcia” (flutter kick) – bez rowerka, bez nożyc i bez sztywnych stóp. Działały proste hasła:
- „ciszej stopami” (mniej piany = zwykle lepiej),
- „luźna kostka”,
- „ruch z biodra”.
Ramiona w kraulu: wejście, chwyt, pociągnięcie
Najbardziej „robi robotę” korekta dwóch elementów:
- wejście dłoni w osi barku (bez krzyżowania środka),
- chwyt wody (przedramię zaczyna „trzymać wodę”, a nie machać obok).
Grzbiet: stabilna głowa + rytm
Grzbiet u wielu dzieci „rozsypuje się” przez głowę. Gdy głowa jest spokojna, nagle poprawia się wszystko: biodra, nogi, praca ramion i kierunek.
Skoki na nogi i zadania pod wodą
Skoki na nogi
Traktowałem je jako element bezpieczeństwa i odwagi kontrolowanej. Trudność rosła stopniowo: wejście kontrolowane → wejście z siadu → skok z miejsca → skok i szybki powrót do brzegu.
„Nurkowanie w dal” – tylko jako ślizg i orientacja
To ważne: zadania pod wodą były u mnie krótkie, nadzorowane i bez hiperwentylacji. Cel: komfort zanurzenia, strzałka i ślizg – nie „kto dłużej”.
Co realnie daje intensywny tydzień 5×45 min
Największy efekt nie jest „w szybkości”, tylko w tym, że dzieci:
- przestają bać się zanurzenia i uczą się oddychać spokojniej,
- lepiej utrzymują pozycję
- łapią kordynacje pracy nóg i ramion,
- zaczynają łączyć elementy w całość i pływać krótkie odcinki ciągiem.
To jest moment, w którym „zajęcia raz w tygodniu” można po feriach przekuć w realną umiejętność.
Dziękuję rodzicom za zaufanie, punktualność i świetną współpracę organizacyjną. A dzieciom – za odwagę, determinację i to, że codziennie wracały do wody z nastawieniem: „spróbuję jeszcze raz”. To właśnie te małe kroki tworzą umiejętność na całe życie – i realnie podnoszą bezpieczeństwo w wodzie.
Emil Siedlarz – Instruktor Pływania
📞 Tel. 887 733 552
📍 Aqua Centrum Chełmiec, ul. Marcinkowicka 9, 33-395 Chełmiec


