Astma i alergie u dzieci – dlaczego basen bywa świetnym wyborem, a kiedy trzeba uważać
Nazywam się Emil Siedlarz i jako instruktor w Szkole Pływania Chełmiec dla dzieci i dorosłych często słyszę od rodziców pytanie: „Czy moje dziecko z astmą albo alergią może bezpiecznie chodzić na pływanie?”. W większości przypadków odpowiedź brzmi: tak. Pływanie potrafi być jednym z najbardziej „przyjaznych oddechowo” sportów. Jednak jest też druga strona medalu- nie każda astma jest dobrze kontrolowana, nie każdy basen ma idealne warunki powietrza, a niektóre dzieci silniej reagują na bodźce (zapach chloru, wilgoć, intensywny wysiłek) niż rówieśnicy.
Ten poradnik ma Ci pomóc zrozumieć m.in.:
- Dlaczego basen często działa na korzyść dziecka z astmą lub alergią.
- Kiedy mimo wszystko trzeba zachować ostrożność.
- Jak uczę dzieci oddychać w wodzie spokojnie, bez „zatykania się”.
- Jak ustawiamy intensywność treningu, żeby był bezpieczny.
- Jakie są sygnały przeciążenia i proste zasady „bezpiecznego treningu”.
Ważne: To nie jest porada medyczna. Astma i alergie wymagają indywidualnego prowadzenia przez lekarza. Najbezpieczniej, gdy dziecko ma przygotowany plan postępowania w astmie (asthma action plan) i gdy rodzic/instruktor wiedzą, co robić przy pojawieniu się objawów.

Dlaczego pływanie bywa świetnym wyborem przy astmie i alergiach?
- Woda „uspokaja” oddech – środowisko basenu jest ciepłe i wilgotne. U wielu dzieci duszność wysiłkowa najbardziej nasila się w zimnym, suchym powietrzu. Na basenie jest odwrotnie: powietrze jest cieplejsze i wilgotniejsze, więc drogi oddechowe często lepiej znoszą wysiłek niż np. podczas biegania zimą. To jeden z powodów, dla których pływanie bywa polecane jako aktywność łagodniejsza przy astmie wysiłkowej (EIB) – ciepłe, wilgotne otoczenie basenu mniej drażni oskrzela. Innymi słowy, pływanie rzadziej wywołuje objawy astmy właśnie dzięki temu sprzyjającemu środowisku.
- Pływanie uczy rytmu oddechu i dłuższego wydechu. W wodzie nie da się „sapać” chaotycznie – trzeba znaleźć rytm oddechowy. Dobrze poprowadzona nauka pływania u dziecka z astmą lub alergią zwykle wydłuża spokojny wydech do wody i uczy relaksować oddech. Dziecko nabiera powietrza spokojniej, a równocześnie poprawia kontrolę napięcia w ciele (co ma znaczenie, bo stres i panika mogą nasilać objawy astmy). Innymi słowy, pływanie pomaga wyrobić nawyk: krótki wdech ustami, długi wydech do wody – co sprzyja opanowaniu duszności.
- Aktywność fizyczna poprawia ogólną wydolność i komfort funkcjonowania. Regularny ruch jest korzystny dla dzieci z astmą (oczywiście pod warunkiem, że astma jest dobrze kontrolowana). Sport buduje kondycję, odporność i pewność siebie. Dziecko, które systematycznie pływa, wzmacnia mięśnie oddechowe i uczy się, że może być aktywne jak rówieśnicy – co samo w sobie bywa ogromnym zastrzykiem pozytywnej energii. Warto dodać, że dzieci z dobrze kontrolowaną astmą zazwyczaj mogą trenować jak inne – nie ma potrzeby rezygnować z aktywności, jeśli lekarz ocenia astmę jako stabilną.
Kiedy trzeba uważać – czyli basen nie zawsze „zadziała tak samo”
Niekontrolowana astma = większe ryzyko objawów na treningu. Jeżeli astma dziecka nie jest dobrze kontrolowana na co dzień, to niestety na basenie też może dawać o sobie znać. Sygnały słabszej kontroli to m.in.: dziecko często ma świsty lub męczący kaszel, wybudza się w nocy z powodu duszności/kaszlu, coraz częściej potrzebuje inhalatora ratunkowego albo „nie daje rady” przy nawet lekkim wysiłku. Jeśli obserwujesz u dziecka takie objawy, warto przed intensyfikacją treningów wrócić do lekarza na ocenę kontroli astmy. Być może trzeba skorygować leczenie, zanim zwiększymy obciążenia. Astma wysiłkowa (EIB) często jest oznaką, że astma ogólnie wymyka się spod kontroli – częste sięganie po inhalator ratunkowy to wyraźny sygnał alarmowy. Najpierw zatem zadbajmy o leczenie, potem o rekordy sportowe.
„Zapach chloru” i drażniące powietrze nad taflą wody. To, co wielu nazywa „mocnym zapachem chloru”, często wiąże się z chloraminami. Chloraminy to uboczne związki chemiczne powstające m.in. wtedy, gdy chlor wchodzi w reakcję z zanieczyszczeniami organicznymi (np. potem czy moczem) w wodzie. Unoszą się one tuż nad wodą i mogą powodować podrażnienia oczu, skóry oraz dróg oddechowych, zwłaszcza przy słabej wentylacji nad basenem. Innymi słowy, jeśli powietrze nad basenem stoi w miejscu i czuć gryzący chlor, to znak, że w hali basenowej zebrały się chloraminy. W praktyce dla rodzica: jeżeli dziecko zaraz po wejściu na halę basenową zaczyna kaszleć, łzawią mu oczy albo drapie je w gardle – potraktuj to jako sygnał, że danego dnia warunki na basenie mogą mu nie służyć. Być może warto wtedy skrócić trening albo odpuścić zajęcia.
„Uczulenie na chlor” – najczęściej to nie alergia, tylko podrażnienie. Wielu rodziców mówi: „Moje dziecko ma alergię na chlor”. W ujęciu medycznym czysta alergia na chlor praktycznie nie występuje – częściej mamy do czynienia z reakcją podrażnieniową. Kontakt z chlorowaną wodą u niektórych osób wywołuje objawy skórne przypominające alergię, ale to zwykle podrażnienie (dermatoza) chlorowa. Chlor działa drażniąco: wysusza skórę i może zaostrzać istniejące problemy dermatologiczne (np. atopowe zapalenie skóry). W efekcie dziecko może mieć zaczerwienioną, swędzącą wysypkę po basenie – co rodzice błędnie nazywają alergią, a jest to raczej miejscowe działanie drażniące chloru. Co pomaga? Przede wszystkim dobra higiena okołobasenowa: szybki prysznic przed wejściem do wody (żeby spłukać pot i inne zanieczyszczenia – im mniej „materiału” z ciała w wodzie, tym mniej chloramin powstanie) oraz dokładny prysznic po wyjściu + nawilżenie/natłuszczenie skóry. Taka rutyna tworzy barierę ochronną – przy AZS warto natychmiast po myciu zastosować balsam lub emulsję natłuszczającą na całe ciało. Dzięki temu chlor mniej wysuszy skórę. (Z praktyki: niektórym dzieciom z wrażliwą skórą pomaga też posmarowanie ciała cienką warstwą wazeliny przed wejściem do basenu – stanowi to dodatkową barierę ochronną). Pamiętaj, że prysznic przed basenem realnie pomaga – szybkie spłukanie ciała usuwa większość substancji, które reagując z chlorem tworzą drażniące chloraminy. A po basenie nie zapomnij o kremie! Nawilżenie skóry po pływaniu złagodzi jej suchość i podrażnienie.

Oddychanie w pływaniu u dziecka z astmą – jak uczę, żeby było spokojnie i bez „zadyszki paniki”
W pływaniu nie chodzi o to, by dziecko „brało jak najwięcej powietrza”. Dla dzieci z astmą i alergiami kluczowe są trzy rzeczy:
- Wydech jest ważniejszy niż wdech. Najczęstszy błąd początkujących (zwłaszcza przestraszonych astmatyków) to wstrzymywanie powietrza z obawy przed zachłyśnięciem, a potem nagły chaotyczny wdech z wyskokiem nad wodę. Taki oddech przerywa rytm, zwiększa napięcie w ciele i może prowokować kaszel. Basenowa zasada nr 1 brzmi: najpierw spokojny, ciągły wydech do wody, dopiero potem szybki wdech nad wodą. Uczymy dziecko wypuszczać powietrze pod wodą (bąbelki) niemal przez cały czas płynięcia, żeby nie dopuszczać do uczucia „duszności z bezdechu”.
- Krótki wdech, długi wydech – rytm pływacki. W normalnych warunkach zalecamy astmatykom oddychanie przez nos, bo nos ogrzewa i nawilża powietrze. Jednak w pływaniu wdech siłą rzeczy jest krótki i ustami (wynurzenie trwa ułamek sekundy). Staram się więc wyrobić u dziecka prosty rytm: wdech ustami – wydech długi nosem/ustami do wody (czyli robienie „bąbelków”). Taki rytmiczny oddech uspokaja. Ważne, by dziecko nie wstrzymywało oddechu i nie hiperwentylowało – dlatego powtarzam, że „oddech w wodzie ma uspokajać, a nie pompować”. Chodzi o to, by podczas pływania oddech nie nakręcał coraz szybszych ruchów, tylko raczej stabilizował tempo ruchu.
- „Oddech ma uspokajać, nie pompować”. Jeśli widzę, że dziecko po każdym oddechu zaczyna przyspieszać i „goni” wodę – to znak, że intensywność jest za wysoka albo rytm oddechu się rozsypał. Wracamy wtedy do ćwiczeń oswajających z oddechem: np. wydychanie powietrza w pozycji „żabki” przy brzegu (3–5 sekund bąbelków), potem wydech w poślizgu na desce (krótki ruch, długi wydech), albo po prostu pływanie w bardzo wolnym tempie z częstymi przerwami „na oddech”. Celem jest pokazanie dziecku, że to ono kontroluje oddech, a nie oddech kontroluje jego. Gdy dziecko poczuje, że może zwolnić i uspokoić oddech w dowolnym momencie, znika panika – a wraz z nią objawy astmy wysiłkowej często się wyciszają.
Kontrola intensywności – jak ustawiam trening, żeby był bezpieczny
Pracując z dziećmi (zwłaszcza z astmą/EIB) kieruję się zasadą: najpierw stabilny oddech, potem prędkość. Zanim zaczniemy ścigać się w basenie, dziecko ma opanować spokojne oddychanie w rytmie, o którym pisałem wyżej. Dopiero gdy widzę, że maluch panuje nad oddechem, zwiększamy wyzwania.
Prosty „test rozmowy” – to metoda dla rodzica i instruktora, by ocenić na bieżąco, czy intensywność ćwiczeń jest OK. Pytam dziecko w trakcie wysiłku, żeby coś powiedziało:
- OK (strefa bezpieczna): dziecko może powiedzieć krótkie zdanie bez wyraźnego łapania powietrza w trakcie. Np. zapytane „jak się czujesz?”, odpowiada: „dobrze, tylko muszę… odpocząć” – w miarę płynnie. To znak, że pracujemy w bezpiecznej strefie.
- Za mocno: dziecko odpowiada tylko pojedyńczymi słowami, musi przerwać, żeby wziąć oddech, albo zaczyna kaszleć i „nie może złapać tchu”. Wtedy natychmiast zwalniamy tempo i robimy przerwę.
Skala odczuwalnego wysiłku (RPE 0–10) – wbrew pozorom nawet młodsze dzieci potrafią oszacować, jak ciężko pracują. Tłumaczę im tę skalę obrazowo (0 to leżenie na kanapie, 10 to sprint na 100% możliwości). Staramy się pływać tak, by większość treningu była na poziomie:
- 3–4/10: „mogę pływać i jest okej” – najlepsza strefa na naukę techniki i ćwiczenie oddechu.
- 5–6/10: „trochę ciężko, ale daję radę” – takie zmęczenie na krótkich odcinkach jest w porządku, o ile dziecko wciąż kontroluje oddech.
- 7/10 i więcej: takie mocne treningi zostawiam na później, tylko u dzieci z dobrą kontrolą objawów i zawsze z porządną rozgrzewką. Nie ma powodu cisnąć na maksa astmatyka, który dopiero uczy się pływać – najpierw niech nabierze pewności w wodzie.
Rozgrzewka i schłodzenie – obowiązkowe. Zaczynamy od spokojnego rozruszania organizmu i stopniowo zwiększamy tempo. Na koniec każdej lekcji jest czas na uspokojenie oddechu w wodzie (np. bardzo wolne 25 metrów stylem grzbietowym na zakończenie). Taka rutyna nie tylko chroni przed kontuzjami, ale też potrafi zmniejszyć ryzyko skurczu oskrzeli wysiłkowego Warto wiedzieć, że u części astmatyków rozgrzewka powoduje tzw. okres refrakcji – po wstępnym krótkim epizodzie duszności organizm „przyzwyczaja się” i kolejne ćwiczenia są już łatwiej tolerowane. Dlatego nigdy nie pomijamy rozgrzewki.
Sygnały przeciążenia – kiedy przerwać zajęcia od razu
Podczas zajęć pływackich natychmiast przerywamy wysiłek i odpoczywamy, jeśli u dziecka pojawia się którykolwiek z tych objawów:
- narastający, nieustępujący kaszel (tzn. dziecko kaszle coraz mocniej zamiast uspokajać oddech),
- świsty („piszczenie”) słyszalne przy wydechu,
- wyraźne uczucie ucisku w klatce piersiowej, skarżenie się na „ból w klatce”,
- duszność nieadekwatna do wysiłku (np. dziecko płynęło powoli, a nagle ma dużą zadyszkę),
- oznaki paniki – dziecko jest przestraszone, „łapie powietrze” nieskutecznie, traci rytm oddechu,
- bladość, zawroty głowy, nietypowe osłabienie.
W takich sytuacjach wyciągamy dziecko z wody, podajemy mu lek doraźny (jeśli potrzebuje) i czekamy, aż objawy miną. Jeśli objawy nie mijają szybko po odpoczynku albo powtarzają się na każdych zajęciach – to dla nas wyraźny sygnał, że trzeba skonsultować się z lekarzem i skorygować plan (zarówno medyczny, jak i treningowy). Trenerzy są uczeni, by przerywać ćwiczenia przy pierwszych objawach astmy u dziecka, a rodzice powinni omówić z lekarzem dalsze postępowanie, jeśli mimo ostrożności objawy wciąż się pojawiają. Nigdy nie należy “przepływać” ataku astmy – bezpieczeństwo dziecka jest najważniejsze.
Zasady „bezpiecznego treningu” dla dziecka z astmą/alergią – mój zestaw
Poniżej zebrałem najważniejsze zasady, które przekazuję rodzicom i których przestrzegam w Szkole Pływania Chełmiec. Możesz je nawet wydrukować – to taka ściągawka dla Ciebie i instruktora:
- Plan działania: Poinformuj instruktora o rozpoznaniu astmy/alergii u dziecka i przekaż mu zalecenia lekarza. Idealnie, jeśli rodzic dostarczy pisemny plan postępowania w astmie (asthma action plan) – takie plany sprawiają, że ryzyko poważnego ataku spada kilkukrotnie. Instruktor powinien wiedzieć, co robić w razie nasilenia objawów.
- Lek doraźny zawsze pod ręką: Inhalator ratunkowy (np. z salbutamolem) musi być dostępny od razu, a nie zostać w szatni czy – co gorsza – w samochodzie. Najlepiej, jeśli podczas zajęć leży na brzegu basenu w wyznaczonym miejscu. Trenerzy i opiekunowie powinni przed każdym treningiem upewnić się, że dziecko ma przy sobie potrzebne leki.
- Obowiązkowa rozgrzewka i stopniowe wchodzenie w wysiłek: Nigdy nie zaczynamy od sprintu. Pierwsze 10–15 minut dziecko powinno pływać spokojnie, rozgrzewając mięśnie i „rozkręcając” oddech. To samo po treningu – stopniowe schłodzenie organizmu (wolniejsze tempo, ćwiczenia oddechowe) pomaga zapobiegać nagłym skurczom oskrzeli.
- Najpierw technika oddechu, potem szybkość: Upewnij się, że dziecko opanowało spokojne oddychanie w wodzie zanim zaczniecie bić rekordy czasowe. Lepsza technika = mniejsze ryzyko zadyszki.
- Małe dawki wysiłku na początek: Zaczynamy od krótszych odcinków i częstszych przerw. Np. zamiast kazać dziecku od razu przepłynąć 4 długości basenu bez przerwy, dzielimy to na 4×1 długość z odpoczynkiem. Stopniowo, w miarę poprawy kondycji i pewności siebie, przerwy mogą być krótsze.
- Nie trenujemy na siłę podczas infekcji lub zaostrzenia: Jeśli dziecko ma infekcję dróg oddechowych, nasilone objawy alergii (np. bardzo katar sienny) albo dopiero co przeszło epizod silnej duszności – odpuszczamy trening do czasu poprawy. W okresie zaostrzeń astmy aktywność fizyczna powinna być ograniczona; czasem lekarz zaleca stosowanie inhalatora przed wysiłkiem lub tymczasowe zwiększenie leków kontrolujących. Warto skonsultować powrót do treningów po chorobie z lekarzem. Nigdy nie zmuszamy dziecka do pływania tuż po ataku astmy – to zbyt duże ryzykoc.
- Obserwacja warunków na pływalni: Jeśli na basenie unosi się silny zapach chloru, który drażni oczy lub nos – wietrz halę (jeśli masz taką możliwość) i obniż intensywność treningu. Chloraminy gromadzące się nad wodą mogą nasilać kaszel i duszność. Gdy objawy nie ustępują, lepiej przerwać zajęcia niż narażać dziecko na silne podrażnienie dróg oddechowych.
- Higiena basenowa to podstawa: Dopilnuj prysznica przed wejściem do wody – to naprawdę pomaga ograniczyć powstawanie drażniących chloramin.Ucz też dziecko, żeby nie wstrzymywało potrzeb fizjologicznych w trakcie pływania (warto skorzystać z toalety przed zajęciami). Im mniej potu i innych zanieczyszczeń w wodzie, tym czystsze powietrze nad basenem.
- Pielęgnacja skóry po basenie: Po zajęciach konieczny jest prysznic, żeby zmyć chlor z skóry, a następnie nałożenie balsamu/emolientu. Dotyczy to zwłaszcza dzieci z AZS (egzemą) – taka rutyna zapobiega przesuszeniu i podrażnieniom.
- Jeśli dziecko zawsze potrzebuje inhalatora przed wysiłkiem: To powinno być ustalone z lekarzem. Częste poleganie na leku doraźnym przed każdym treningiem bywa sygnałem, że astma nie jest optymalnie kontrolowana. W takiej sytuacji warto omówić z lekarzem plan leczenia – być może trzeba wprowadzić stałą ochronę (np. zwiększyć dawkę sterydu wziewnego), aby wysiłek nie prowokował objawów.
A co z „oddychaniem przez nos” w pływaniu?
Rodzice często pytają: „Czy nie lepiej, żeby dziecko oddychało tylko nosem podczas pływania?”. Na lądzie oddychanie nosem faktycznie pomaga – ogrzewa i nawilża wdychane powietrze, co bywa korzystne przy astmie wysiłkowej (dlatego astmatykom zaleca się np. noszenie szalika zimą przy aktywności na dworze). W pływaniu jednak wdech jest z natury szybki i wykonywany ustami -inaczej trudno go skoordynować z ruchami pływackimi. Kluczem do bezpieczeństwa nie jest więc zmuszanie dziecka do wdechu nosem na siłę, ale wypracowanie spokojnego, długiego wydechu do wody i kontrolowanie intensywności wysiłku. Próba „wymuszenia” oddychania wyłącznie przez nos u początkujących pływaków często tylko zwiększa stres, bo dziecko ma wrażenie, że musi zrobić coś nienaturalnego. Z czasem, gdy nabierze wprawy, samo znajdzie najwygodniejszy dla siebie sposób ograniczania wlewania się wody do nosa (niektórzy np. delikatnie wydychają powietrze nosem tuż przed wynurzeniem). Na początku jednak pozwólmy dziecku oddychać tak, jak jest mu łatwiej – zwykle będzie to wdech ustami. Ważniejsze, żeby w ogóle nabrało powietrza, niż żeby zrobiło to idealnie przez nos.

Krótki FAQ dla rodziców
Czy dziecko z astmą może trenować tak jak inne dzieci?
Często tak – pod warunkiem, że astma jest dobrze kontrolowana. Astma sama w sobie nie powinna ograniczać aktywności dziecka: niemal każde dziecko (i dorosły) z astmą może czerpać korzyści ze sportu i ćwiczeń fizycznych, a regularny ruch jest wręcz zalecany dla zdrowia. Jeśli jednak wysiłek regularnie prowokuje objawy astmy u Twojego dziecka, to znak, że trzeba wrócić do lekarza i skorygować plan leczenia – być może dawki leków są zbyt małe albo potrzebne są inne środki, by lepiej kontrolować chorobę.
Czy „mocny chlor” na basenie może nasilać kaszel u dziecka?
Niestety tak. To charakterystyczne szczypanie w nosie i gardle, które czujemy na niektórych pływalniach, oznacza nagromadzenie chloramin. Chloraminy mogą wywołać podrażnienie dróg oddechowych – u astmatyków objawi się to właśnie kaszlem, uczuciem drapania, czasem dusznością. Dobra wentylacja hali basenowej powinna usuwać te opary, ale w praktyce bywa z tym różnie. Jeśli widzisz takie objawy u dziecka na basenie, rozważ skrócenie treningu i poinformuj obsługę basenu o problemie (czasem wystarczy włączyć mocniej wentylatory).
Czy przed treningiem zawsze trzeba użyć inhalatora?
To zależy od zaleceń lekarza. Prewencyjne użycie leku rozkurczowego przed wysiłkiem bywa zalecane przy astmie wysiłkowej – ale tylko jeśli lekarz lub astma-nurse tak zalecili. W praktyce: wiele dzieci z dobrze kontrolowaną astmą nie musi korzystać z inhalatora przed zwykłymi zajęciami WF czy basenem. Jeśli jednak lekarz zaleci podanie 1–2 dawek leku przed intensywnym wysiłkiem, stosuj się do tego zalecenia. Pamiętaj, że częsta potrzeba sięgania po inhalator (przed każdym treningiem lub w trakcie) sugeruje, że astmę można lepiej wyregulować lekami kontrolującymi. Omów to z lekarzem prowadzącym – celem jest, aby dziecko mogło ćwiczyć bez konieczności ciągłego inhalowania się doraźnie.
A jeśli dziecko ma ciężkie alergie (np. ryzyko anafilaksji)?
W takim przypadku kluczowe jest zabezpieczenie medyczne treningu. Przed pierwszymi zajęciami koniecznie poinformuj instruktora o alergii i potencjalnych zagrożeniach (np. czy dziecko miało wstrząs anafilaktyczny, na co jest uczulone). Ustalcie plan działania na wypadek reakcji – np. czy na basenie będzie dostępny autowstrzykiwacz adrenaliny (EpiPen) i kto miałby go użyć w razie potrzeby. Na szczęście na typowym basenie rzadko występują alergeny pokarmowe czy owady, które mogłyby spowodować wstrząs, ale jeśli dziecko ma historię anafilaksji, lepiej dmuchać na zimne. Zawsze trzymaj lek ratujący życie pod ręką i upewnij się, że personel basenu wie o alergii. W razie wątpliwości skonsultuj się z alergologiem, czy pływanie jest bezpieczne dla Twojego dziecka i jakie środki ostrożności wdrożyć.
Czy dziecko z astmą może pływać? Tak – pod warunkiem, że robimy to z głową
Basen bywa świetnym wyborem dla dzieci z astmą i alergiami. Ciepłe, wilgotne powietrze hali basenowej sprzyja ich drogom oddechowym, a pływanie uczy spokojnego, miarowego oddychania. Jednak bezpieczeństwo nie zrobi się samo – to efekt mądrego podejścia do treningu. Jako instruktor zawsze stawiam na pierwszym miejscu kontrolę oddechu i dobre samopoczucie dziecka. Stopniowo budujemy formę przez rozsądne dawkowanie wysiłku, obowiązkową rozgrzewkę i uważną obserwację małego pływaka. W razie najmniejszych sygnałów przeciążenia – przerywamy ćwiczenia. Dzięki tym zasadom wielu moich podopiecznych z astmą pływa regularnie i cieszy się sportem bez przykrych dolegliwości.
Pamiętaj: dobra komunikacja między rodzicem, instruktorem a lekarzem to podstawa. Jeśli wszyscy wiemy, na co zwracać uwagę i jak reagować, dziecko z astmą czy alergią może czuć się na basenie bezpiecznie i osiągać takie same postępy jak inne dzieci. Sport przy astmie to nie tylko możliwe, ale wręcz wskazany – oczywiście pod warunkiem, że robimy to z głową.